piątek, 19 czerwca 2015

Rozdział 15

Zayn i May, Niall i Caro...


LOUIS POV
Obudziłem się wcześnie bo o 8, a ja tak szybko nigdy nie wstaje, chciałbym jeszce pospać al raczej mi się nie uda.Poleżałem chwilę na łóżku, a potem wstałem i poszedłem się odświerzyć, wziąłem szybki prysznic, i wyszedłem z łazienkiw samym ręczniku, potem poszedłem się ubrać. Wróciłem na chwilę do łazienki żeby ułożyć włosy.Wyszedłem z pokoju i zszadłem na dół do kuchni po coś do jedzenia. Kiedy miałem gotowe jedzenie przeniosłem się do salonu.Po jakimś czasie dołączył do mnie Liam, nie odzywał się jakiś czas, lecz w końcu zirytowało mnie to więc przerwałem ciszę.
- Stary co jest czemu się nie odzywasz?
-Martwię się o dziewczyny, przecież znasz Caroline , nie wiadomo co jej strzeli i czy sobie czegoś nie zrobi. May nie jest aż tak twarda żeby sobie z nią poradzić
-Myślę że nic im nie będzie, poprostu wrócą do rodziny.
-Musimy je odzyskać,przcież one mogąnas podać na policje-zaczął panikować.
- Sądzisz że im uwierzą,że sławny na cały świat zespół porwał je i molestował?
-One potrafią być cholernie przekonujący-zaśmiał się Li- jeszcze nie znamy ich najgorszych stron, tego najbardziej się boję.
-Nie spinaj, ściągniemy je spowrotrm, nawet jak polecą do Polski. Ale miejmy nadzieję że zdążymy na czas.
-Musimy zdążyć.Idę się przewietrzyć- odparł i wyszedł a zaraz po tym pojawił si3 Harry.
-Siema co tam? - zapytał radośnie, ale mina mu zrzedła kiedy zobaczył moją- co ci?
-Nic tylko matrtwię się o Liama- odparłem smotno- a ty co taki wesolutki?
-Bo jedziemy dzisiaj po nasze dziewczynki- zaśpiewał radośnie- a z nim?
-Boi się że dziewczyny wydadzą nas policji.
-Nie wydadzą.Nie ma czym się przejmować na bank zabierzemy je z lotniska na czas.
-Ależ ty pozytynie nostowiony jesteś na tą sytuacje.
- Bo ja pozytywnym człowiekiem jestem.
-Cześć chłopaki- do salonu wszedł Niall z tacką pełną jedzenia.
-Hej- powiedzieliśmy z Harrym jednocześnie.
-Już nie mogę się doczekać aż po nie pojedziemy, już chcę je opierdolić.
-Tak musimy pomyśleć nad karą- odezwał się Hazza, podkradając tochę jedzenia z tacki Nialla.
-Będziemy mieć niezłą zabawę- powiedziałem z chytrym uśmieszkiem.
-Dobra zagrajmy w fife- odezwał się Niall, odkładając jedzenie.
Kiedy chłopcy grali już drugi mecz, zaniepokoił mnie fakt że Zayn długo nie schodzi.Fakt on uwilebia spać i trudno go ściągnąć z łóżka, ale bez przesady jest już druga popołudniu. Postanowiłem sprawdzić co z nim.
Kiedy otworzyłem drzwi pierwsze co zobaczyłem to rozwalony na całym łóżku Zayn, twardo śpiący we wczorajszych ubraniach.
-Zayn, obudź się-szturchnąłem go parę razy w rzebra, lecz ani drgnął.
-Zaynee,wstajemy...May przyjechała.- znowu nic, dziwne...
Wziąłem prześcieradło w dłonie i pociągnąłem tak żeby Malik spadł z łóżka.
-Co jest kurwa?!-ryknął, ale zaraz chwycił się za głowę krzywiąc się z bólu.
-Wstawaj, za godzinę jedziemy po dziewczyny. A tobie co? Kac morderca nie ma serca, hmm?
- Jak to tylko godzina?! Dlaczego mnie wcześniej nie obudziłeś?- warknął po czym poszedł do łazienki.
-Budziłem cię, ale ty nie wstawałeś- krzyknąłem do zamkniętych drzwi- w ogóle ogarnij się, bo wyglądasz jak bezdomny po bimbrze.
-Cholera, wiem- wstchnął
-Tak by the way*, to dlaczego aż tak się schlałeś?
-Nie wiesz- zaśmiał się cicho- alkohol to najlepszy lek na złamane serce.
- Yhm.. wiesz stary, myślę że May nie chciała cię zostawiać, poprostu zrobiła to dla Caro.
Diabeł wcielony w skórę aniołka- szepnąłem do siebie.
- Mam nadzieję, nie chciałbym jej na serio starcić, a co gorsza żyć ze śwaiadomością że nigdy mnie nie pokocha.
-Ruszaj dupę-uciąłem- chyba że chcesz się spóźnić, co?
-Nie już idę... muszę się jeszce ubrać- odkszyknął do mnie.
Kiedy Zayn był już gotowy razem zeszliśmy na dół. Mijając salon zgarneliśmy chłopaków. Wsiedliśmy do dwóch aut. Ja jechałem z Liamem i Niallem, a Zayn z Harrym. Kiedy dojechaliśmy na miejsce przeżyliśmy spory szok, na lotnisku stało pełno fanów krzycząych nasze imiona. Szybko rozejrzałem się po całej hali. Przez przeszkloną ścianę dojrzałem Caro wsiadającą do samochodu, po chwili auto Harrego wjechało na autostradę.
-Zayn spytaj o następny najbliższy lot my zajmiemy się tym tłumem.
Po dwóch godzinach robienia zdjęć i podpisywania kartek, fanki naszczęście rozeszły się.
-Lou, patrz tam- Niall szturchnął mnie w ramie.
Spojrzałem tam gdzie wskazywał chłopak. Przy bramkach stały dziewczyny i rozmawiały z jakimś kolesiem.
Podbiegliśmy do nich, a ja złapałem Caro za ramię.
LIAM'S POV
Do domu wróciliśmy około 18,chłopcy zaprowadzili dziewczyny do pokoju Caro.Po chwili wrócili i wszyscy usiedliśmy w salonie.
-Co z nimi zrobimy- Zapytał Lou
- Zabierzemy je do naszego pokoju, wtedy nauczą się że od tatusiów** się nie ucieka- zaśmił się Harry.
-Zabierzcie tylko May-odezwał sie wpatrzony w ścianę Niall.
- Dlaczego przecież Caro najbardziej na to zasłużyła- oburzył się Zayn.
-Nie pozwolę wam jej tam zabrać- powiedział stanowczo-Ona jest na to zbyt krucha, nie wytrzyma tego.
Patrzyłem na niego zszokowany. Czy on właśnie nazwał Caroline kruchą? To chyba ostatnie słowo które mogłoby ją określić. Zaśmiałem się.
- Stary ty chyba nie wiesz o kim mówisz.
-To ty nie wiesz Liam. Caro może wyglądać na twardą z zewnątrz , ale jej psychika jest bardzo słaba, i to przez nas. Nie możemy tego zrobić, ona się rozsypie i już wogólenie będzie nam ufała- skończył cicho a jego oczy zeszkliły się.
- Ni ma racje- zabrał głos Louis-nie możemy jej do końca zniszczyć.
-Uh dobra to zabieramy May-zkapitulował Harry.
-Zayn jakieś uwagi?-zapytałem?
Ten tylko skinął głową i wyszedł z pomieszczenia.
- A jemu co?- zdziwiłem się.
-Nie wiem, dziwnie się zachowuje-odparł Lou.
- Nie ważnie, kiedy zabieramy May do pokoju?-podekscytował się Harry.
-Za chwilę przygotujmy w nim wszystko.

*by the way (ang.) swoją drogą
**Nie pytajcie, poprostu dużo zrytych opowiadań z Hazzą w roli głównej

Troche krótki ale jest.ENJOY

5 komentarzy:

  1. Świetny rozdział :) Kocham to opowiadanie :* Czekam na nexta <3

    OdpowiedzUsuń
  2. suuuperrr kiedy next ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozdziały dodawane są co drugi tydzień w piątki ;D

      Usuń
  3. Ekstra rozdział ! :D
    czekam nn :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział świetny :)
    Życzę weny i
    Zapraszam na mojego bloga o Justinie, który jest sławny:
    http://lovemeharder-justin.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń